Króla Lula, chowanego i „wojnę przeciwko-piwko" pamięta do dziś, choć od tamtych zabaw minęło ponad pięćdziesiąt lat. Lunia Bonder, mieszkanka ulicy Kołobrzeskiej, w swoim rozdziale książki „Wspomnienia z naszej Sadyby" opisuje świat, w którym łąki sięgały aż do Siekierek, a najgorszą karą było wpadnięcie do strumyka w nowych pepegach.
Guma do żucia z Donaldem, oranżada zlizywana z palca i kiosk Ruchu, w którym pani kioskarka trzymała teczki z gazetami dla sąsiadów – to tylko część świata, jaki wspomina Monika Jaworowska, jedna z autorek książki „Wspomnienia z naszej Sadyby". W otwierającym rozdziale nie tylko opowiada, jak dawna Sadyba wyglądała z perspektywy małej dziewczynki, ale i kreśli mapę miejsc – mostu, kiosku, lodowiska, sklepów – które dziś istnieją już wyłącznie we wspomnieniach.