W sobotę, 21 lutego 2026 roku, zmarł Jean-Philippe Magre, wieloletni prezes sieci handlowej E.Leclerc Polska i kluczowy architekt sukcesu tej marki na rodzimym rynku. O jego śmierci firma Leclerc poinformowała w środę, 25 lutego.
Do końca pozostawał czynny zawodowo. W lipcu ubiegłego roku w wywiadzie prasowym deklarował: „Nie jestem jeszcze na etapie, by myśleć o wyjeździe czy odwrocie. Czuję się tu dobrze i wciąż mam energię do działania. Jestem w pełni zaangażowany w działalność i nie zamierzam zwalniać tempa.” Za miesiąc, 24 marca 2026, Magre miał wystąpić jako panelista na kongresie Retail Trends 2026 w warszawskim hotelu DoubleTree by Hilton.
Architekt sukcesu E.Leclerc w Polsce
Jean-Philippe Magre był absolwentem prestiżowych francuskich uczelni Sciences Po Paris oraz HEC Paris. Bezpośrednio współpracował z założycielem sieci, Édouardem Leclerc, oraz Michelem-Édouardem Leclerc przy tworzeniu fundamentów międzynarodowego rozwoju firmy.
Sieć E.Leclerc, obecna w Polsce od 1995 roku, pod jego przewodnictwem stała się najstarszą zagraniczną siecią handlową wciąż działającą na polskim rynku i istotnym graczem na rynku handlowym. Obecnie bilans 30-letniej obecności marki w naszym kraju to 36 sklepów w 32 miastach, zlokalizowanych na terenie 13 województw. Firma zarządza również własnymi stacjami benzynowymi.
Z Francji na warszawską Sadybę
Polska część kariery zawodowej Magre rozpoczęła się w 1998 roku. To wtedy zdecydował się na życiową rewolucję i przeprowadzkę z Francji do Polski wraz z całą rodziną. Towarzyszyła mu żona oraz dwaj synowie, którzy byli wówczas bardzo mali – jeden miał dwa lata, a drugi zaledwie sześć miesięcy.
Początkowo koledzy we Francji żartowali, że wyjazd do Polski to „kara” i „koniec świata”. Sam Magre przyznawał, że jego wiedza o kraju ograniczała się wtedy do Solidarności i podstawowych faktów historycznych. Szybko jednak Polska stała się dla niego drugim domem. Doceniał w Polakach ogromną determinację i chęć zmiany, a o decyzji o przeprowadzce mówił, że mimo początkowych obaw żony, nigdy jej nie żałowali.
Od kilkunastu lat Jean-Philippe Magre był związany ze starą Sadybą, gdzie mieszkał i aktywnie wspierał lokalne inicjatywy społeczne. Jako wnikliwy obserwator zmian zachodzących w Warszawie, w jednym z wywiadów przywoływał Sadybę jako przykład miejsca, gdzie zaczęły znikać tradycyjne targowiska.
W wywiadzie dla Wiadomości Handlowych z lipca 2025 mówił: „Zmieniły się potrzeby konsumentów i warunki rynkowe. Dobrym przykładem są targowiska – kiedyś bardzo popularne, dziś stopniowo znikają. Dlaczego? Po części przez zmianę nawyków zakupowych i komunikację dyskontów, które przekonują, że oferują świeże produkty w niskich cenach. Ale również dlatego, że targowiska znajdowały się często w atrakcyjnych lokalizacjach – dziś te działki są przejmowane przez deweloperów i powstają tam budynki mieszkalno-biurowe. Tak było choćby na stołecznej Sadybie.”
Rodzinny biznes na Ursynowie
Choć od 2013 roku pełnił funkcję prezesa E.Leclerc Polska, sercem jego działalności pozostawał sklep na stołecznym Ursynowie, którym kierował jako jego właściciel od 2002 roku. Był to pierwszy hipermarket tej sieci w Polsce, który Magre osobiście wyprowadził z trudnej sytuacji finansowej.
Prowadzenie sklepu stało się dla państwa Magre projektem rodzinnym. Żona, Anna Noëlle Magré, aktywnie angażowała się w życie firmy jako wiceprezeska, wspierając męża w zarządzaniu. Również jeden z ich synów zdecydował się związać swoją przyszłość z rodzinnym biznesem, pracując wspólnie z ojcem w ursynowskim oddziale.
Jean-Philippe Magre podkreślał, że sukcesja jest naturalnym etapem, ale od swojego następcy wymaga przede wszystkim kompetencji i zrozumienia wartości, na których opiera się model spółdzielczy E.Leclerc. „Oczywiście myślę o przyszłości, bo odpowiedzialne zarządzanie wymaga planowania. Jeden z moich synów pracuje ze mną, więc nie wykluczam, że to on będzie kontynuował ten projekt. Ale nie narzucam mu tej drogi – decyzja musi być wspólna i racjonalna. Prowadzenie sklepu to duże zobowiązanie. Następca powinien być przede wszystkim kompetentny – więzy rodzinne nie są tu decydujące. Liczy się zrozumienie biznesu, gotowość do działania i podzielanie wartości” – wyznał kilka miesięcy temu w wywiadzie dla Wiadomości Handlowych.
