To on napisał muzykę do „Malowanej lali” Karin Stanek i „Wspomnienia” Czesława Niemena – piosenek, które śpiewała cała Polska. 4 czerwca skończyłby 100 lat. Marek Sart - kompozytor, który przez kilka najważniejszych lat swojego życia tworzył przy fortepianie Bechstein na warszawskiej Sadybie.
Dziś niewielu pamięta jego nazwisko. A przecież przeboje, które skomponował w swoim domu przy ulicy Woziwody 28 na Sadybie, do dziś powracają w radiu, filmach i na listach największych polskich hitów wszech czasów. Tydzień po setnej rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Jana Szczerbińskiego – artysty, który tworzył pod pseudonimem Marek Sart i na kilka lat uczynił z sadybiańskiej willi jedno z najważniejszych miejsc na muzycznej mapie Polski.
Malowana lala, Wspomnienie i Każda miłość jest pierwsza – wszystkie powstały na Sadybie
W latach 1961–1968 Marek Sart mieszkał przy ul. Woziwody 28. To właśnie tu, w gabinecie z fortepianem Bechstein, powstały jego największe przeboje. „Malowana lala” z 1962 roku otworzyła Karin Stanek drogę do gwiazdorskiej kariery i stała się jednym z symboli polskich lat 60. Pięć lat później Czesław Niemen usłyszał przy tym samym fortepianie pierwsze takty „Wspomnienia” – i uznał je za potencjalny przebój. Miał rację: piosenka znalazła się na debiutanckim albumie Niemena z zespołem Akwarele „Dziwny jest ten świat” i do dziś co jesień powraca na antenach radiowych. Z tego samego okresu pochodzi „Każda miłość jest pierwsza” w wykonaniu Ireny Santor.
Dom przy Woziwody był w tych latach miejscem wyjątkowym. Gościli w nim Zbigniew Cybulski, Ewa Czyżewska, Stanisław Bareja. Zaglądał tu nawet Gilbert Bécaud, legendarny francuski piosenkarz i kompozytor, autor między innymi słynnych przebojów „Nathalie” i „Et maintenant” (który w angielskiej wersji „What Now My Love” stał się światowym standardem) i, jak wspominał sam Sart, zazdrościł mu posiadania własnej ulicy. Bo historia nazwy Woziwody to osobna opowieść.
Ulica Woziwody zawdzięcza swoją nazwę kompozytorowi z Sadyby
Kiedy Sart wprowadzał się do nowego domu w 1961 roku, ulica nosiła jeszcze nazwę Projektowana. Powtarzała się ona w całej okolicy, co powodowało chaos w doręczaniu poczty. Kompozytor poskarżył się znajomemu radnemu z Miejskiej Komisji Nazewnictwa, a ten przekonał komisję do zmiany. Nazwę wybrano nieprzypadkowo – od popularnej piosenki „Woziwoda”, która właśnie zdobyła drugą nagrodę na pierwszym sopockim konkursie piosenki. Sam Sart przyznał, że zmiana była dla niego zaskoczeniem: pewnego dnia wrócił do domu i po prostu zobaczył robotników mocujących nową tabliczkę.
Łódź, jazz i big beat – droga Marka Sarta do sławy
Marek Sart urodził się 4 czerwca 1926 roku w Łodzi. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Łódzkim, a następnie kompozycję w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie. Pod koniec lat 40. był jednym z założycieli Klubu „Melomani” przy łódzkiej YMCA – środowiska, z którego wyłonił się legendarny zespół Jerzego Dudusia Matuszkiewicza. To wówczas Sart stał się jednym z pionierów polskiego jazzu. W kolejnej dekadzie, wraz z falą big beatu, znalazł się w centrum muzycznej rewolucji, która zmieniła polską scenę rozrywkową.
Muzyka filmowa, operetki i piosenki dla dzieci – twórca do końca aktywny
Marek Sart to nie tylko autor radiowych hitów. Skomponował muzykę do kilku filmów fabularnych, w tym do komedii „Liczę na wasze grzechy” z 1963 roku i muzycznej „Milion za Laurę” z 1971 roku – obu w scenariuszach pisanych przez jego sadybiańskiego sąsiada i przyjaciela, scenarzysty Jerzego Janickiego. Pisał musicale, operetki i muzykę poważną. Na emeryturze nie odłożył pióra: pracował nad seriami piosenek dla dzieci, które w jego planach miał wykonać Piotr Fronczewski.
Benefis na Sadybie i pamiątkowa plansza – powrót po latach
W 2009 roku Sadyba uczciła swojego kompozytora podwójnie. Najpierw – 5 czerwca, w ramach festiwalu Otwarte Ogrody Sadyba – na sali klubu integracyjnego przy Okrężnej (tam gdzie dziś działa klub judo) orkiestra Sinfonia Viva pod dyrekcją Tomasza Radziwonowicza wykonała największe przeboje mistrza w nowych aranżach. Sam Sart komentował każdą piosenkę z osobna, a archiwalne nagrania wideo pokazywały na ekranie m.in. młodego Niemena, Tadeusza Rossa i Karin Stanek. Publiczność bawił fragment z filmu „O dwóch takich, co ukradli Księżyc" z udziałem braci Kaczyńskich – zaskakująco aktualny, jak wspominali uczestnicy.
Dwa tygodnie później, 21 czerwca, Sart wrócił na ul. Woziwody, by odsłonić pamiątkową planszę na płocie dawnego domu. Towarzyszyły mu żona Agnieszka, córka Magda, byli sąsiedzi i aktualni mieszkańcy osiedla. Tablicę ufundowało Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba. Z głośników popłynęły przeboje kompozytora w wykonaniu Roberta Janowskiego i Doroty Miśkiewicz.
Setna rocznica – czas na powrót z zapomnienia
Marek Sart odszedł 6 listopada 2012 roku w Otwocku, w wieku 86 lat. Zostawił po sobie dziesiątki piosenek, które przez dziesiątki lat towarzyszyły Polakom przy radiu i telewizorze. Dziś, w tydzień po setnej rocznicy jego urodzin, warto przypomnieć, że za nieśmiertelnym refrenami stał człowiek – mieszkaniec Sadyby, który przy fortepianie Bechstein pisał historię polskiej muzyki rozrywkowej.
Termin zgłoszeń do konkursu „Wyjątkowe Ogrody Sadyby 2026" został przesunięty - mieszkańcy starej Sadyby mają czas do 14 czerwca włącznie. To ostatni moment, by pokazać światu to, co rośnie za furtką.
Sadyba to jedno z nielicznych warszawskich osiedli, które od początku swojego istnienia - a powstało przed II wojną światową według angielskiej koncepcji miasta-ogrodu - traktuje zieleń jako coś więcej niż ozdobę. Ogród był tu od zawsze integralną częścią architektury i filozofii miejsca. Konkurs „Wyjątkowe Ogrody Sadyby 2026", organizowany przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba w ramach Festiwalu Otwarte Ogrody, nawiązuje wprost do tej tradycji - i szuka ogrodów, które ją dziś kontynuują.
Nie chodzi o drogie rośliny
Konkurs celowo odrywa się od estetyki katalogowej. Nie wygrywa ten, kto zatrudnił najlepszego ogrodnika i zamówił najtwardsze wieloletniki. Jury szuka ogrodów z charakterem: przyjaznych zapylaczom i zwierzętom, odpornych na suszę, pełnych bioróżnorodności, budujących sąsiedzką atmosferę. Liczy się pomysł, klimat i relacja z otoczeniem - niekoniecznie widoczna z ulicy.
I to jest sedno całej sprawy: wiele spośród najciekawszych ogrodów na Sadybie ukrytych jest za domami. Nikt ich nie widzi. Konkurs jest być może jedyną okazją w roku, by zostać publicznie docenionym za lata pracy i zaangażowania.
Nagrody i wyróżnienia
Na zwycięzców pięciu głównych nagród czekają emaliowane tabliczki z napisem „Wyjątkowy Ogród Sadyby 2026" - do zawieszenia na furtce - oraz bony o wartości 400 zł do wykorzystania we wskazanym sklepie ogrodniczym. Przyznane zostaną także trzy wyróżnienia, których laureaci otrzymają bony po 100 zł każdy.
Werdykt zostanie ogłoszony 21 czerwca podczas Festiwalu Otwarte Ogrody Sadyba 2026 - na Skwerze Ormiańskim, przy Punkcie Bibliotecznym nr 45. Uroczystość rozpocznie się o godz. 11:30. Zaraz po niej - o 12:00 - ruszy spacer po nagrodzonych ogrodach. Dla tych, którzy na co dzień mijają te furtki obojętnie, będzie to jedyna okazja, by zajrzeć do środka.
Jak się zgłosić — i czy warto
Zgłoszenia przyjmowane są przez formularz online dostępny pod adresem: https://forms.gle/fJ7wu6w8LvfSpyXd9 - do 14 czerwca 2026 roku włącznie.
Kto ma wątpliwości, czy jego ogród „zasługuje" na zgłoszenie, może obejrzeć poniżej relacje z ubiegłorocznej edycji: ogrody Ani z Goraszewskiej, Beaty z ul. Locci i Sylwii z ul. Buskiej pokazują, jak różnorodne mogą być laureackie miejsca. Różni je styl, rośliny, klimat - łączy pasja i uważność.
Konkurs „Wyjątkowe Ogrody Sadyby 2026" organizuje Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba. Za jego realizację odpowiadają Renata Piasecka, Katarzyna Molska i Magdalena Osewska.
Konkurs jest częścią szerszego projektu „Połączeni z naturą", prowadzonego przez Stowarzyszenie „Kobieca Strona Sadyby" wspólnie z Partnerstwem Lokalnym Stacja Sadyba. Patronem medialnym projektu jest portal Sadyba24.pl.
Zwycięzcy poprzedniej edycji konkursu
Wyjątkowe ogrody Sadyby 2025 - ogród Ani z Goraszewskiej
W poniedziałek wieczorem Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba wybrało zarząd i komisję rewizyjną na kolejne dwa lata. W składach obu organów obeszło się bez rewolucji.
Po raz pierwszy w historii rezerwatu ktoś policzył wszystko: gatunki gniazdujące, przelotne i zimujące. Wyniki zaskakują nawet specjalistów.
Jednego weekendu, dwa sezony, jedno jeziorko. W sobotę można tu nasłuchiwać ptaków z przyrodnikiem, w niedzielę - już wskakiwać do wody.
Blisko 30 wydarzeń w trzy dni – tyle szykuje w tym roku Festiwal Otwarte Ogrody Sadyby. Do tego własne programy Punktu Bibliotecznego na Skwerze Ormiańskim i projektu „Połączeni z naturą".
Leszek Chróst przez prawie piętnaście lat prowadził podwójne życie jako agent CIA, mieszkając na warszawskiej Sadybie. Historia zwerbowanego szantażem urzędnika - skazanego na śmierć i wymienionego na słynnym moście szpiegów w Berlinie - to jeden z mniej znanych rozdziałów zimnowojennego wywiadu.
Głosowanie w warszawskim budżecie obywatelskim ruszyło – i potrwa tylko do 15 czerwca. Mieszkańcy starej Sadyby mają w tym roku wyjątkowo bogaty wybór: do głosowania przeszło aż 11 projektów związanych z tym osiedlem, w tym jeden ogólnomiejski, który może zmienić to, jak nastolatki spędzają jesień i zimę.
Urząd dzielnicy Mokotów zarzuca nam, że w relacji ze spotkania ekspertów i urzędników w stołecznym ratuszu przedstawiliśmy niepełny obraz przebiegu spotkania i sytuacji Jeziorka Czerniakowskiego. W opublikowanym sprostowaniu wytyka nam wybiórcze dane i nierzetelność; my wyjaśniamy, dlaczego się z tym nie zgadzamy.
Ratusz trzy razy przerabiał projekt planu miejscowego dla rejonu Jeziorka Czerniakowskiego, zanim organ nadzoru przyrodniczego w końcu go zaakceptował. Na internetowej dyskusji publicznej w czwartek 28 maja dowiedzieliśmy się, co konkretnie było kością niezgody.