Jeziorko Czerniakowskie to jeden z tych adresów w Warszawie, które dla jednych są enklawą zieleni i wody pośrodku betonowego miasta, a dla drugich - miejscem, gdzie co chwilę coś się wydarza. Niby rezerwat przyrody, niby spokojne mokotowskie kąpielisko, ale przez lata wieczorami bywało tu po prostu niebezpiecznie. Wieloletnia praca służb i mieszkańców zaczęła przynosić efekty widoczne w statystykach - aż do ubiegłej niedzieli, kiedy w jednym dniu doszło do dwóch zdarzeń, które trafiły na policję.
Alkohol i molestowanie: 34-latek zatrzymany wieczorem
Około godziny 21:10 cztery młode kobiety zgłosiły się do patrolu straży miejskiej, informując, że słownie zaatakowała je dziesięcioosobowa grupa. Sytuacja była szczególnie napięta, bo w obronie kobiet spontanicznie stanęli postronni przechodnie - co groziło przekształceniem się incydentu w regularną bójkę.
Interweniujący strażnicy szybko zorientowali się, że sprawa jest poważniejsza niż zaczepki słowne. Jedna z poszkodowanych - jak się okazało, niepełnoletnia - zgłosiła molestowanie seksualne. Mundurowi wezwali policję i ruszyli we wskazane miejsce. Około 21:30 zatrzymano 34-letniego mężczyznę wskazanego przez ofiary jako sprawca. Badanie wykazało u niego ponad 2 promile alkoholu we krwi. Za molestowanie seksualne kodeks karny przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Policja prowadzi dalsze czynności.
Pobicie na przystanku: 14-latek wrócił ze szpitala z podbitym okiem
Kilka godzin wcześniej, tego samego dnia, przy przystanku autobusowym w pobliżu jeziorka zaatakowany został Dawid - 14-latek, który właśnie skończył ósmą klasę podstawówki. Chłopiec wracał z kolegami znad wody, gdy podszedł do niego inny nastolatek i zażądał, by pokazał sztuczki na hulajnodze. Gdy Dawid odmówił, padły słowa pełne nienawiści na tle narodowościowym - rodzina pochodzi z Ukrainy, do Polski przyjechali po rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Chwilę później przebywający na przystanku dorosły Polak uderzył chłopca pięścią w twarz.
Matka Dawida, Liliana, zabrała syna do szpitala. Lekarze zlecili tomografię, podejrzewając złamanie kości oczodołu - badania nie wykazały złamania, ale chłopiec ma podbite oko i liczne siniaki. - Jedno oko jest po prostu czarne - relacjonowała Liliana w rozmowie z TOK FM. Mimo protestów syna złożyła zawiadomienie na policję. Rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa II asp. szt. Marta Haberska poinformowała „Gazetę Stołeczną", że funkcjonariusze prowadzą czynności wyjaśniające pod kątem naruszenia nietykalności cielesnej małoletniego.
Wyrwani z błogiego przekonania
Oba incydenty uderzają tym bardziej, że statystyki bezpieczeństwa nad Jeziorkiem szły wyraźnie w dobrym kierunku. Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba, które od lat ściśle współpracuje z Centrum Bezpieczeństwa m.st. Warszawy, policją i strażą miejską, opublikowało niedawno dane porównujące sezony 2024 i 2025 (oba mierzone od 30 kwietnia do 15 września). Liczba interwencji and Jeziorkiem Czerniakowskim spadła w tym czasie z 419 do 190, liczba wylegitymowanych osób z 640 do 480, a liczba patroli wzrosła z 530 do 635. Potwierdzały to też media — od kilku lat żaden poważny incydent związany z pobiciem lub nadużyciem alkoholu nie trafił na pierwsze strony gazet.
Niedziela 21 czerwca pokazuje, że choć trend jest obiecujący, problem nie zniknął. Dwa zdarzenia w ciągu jednego dnia - z udziałem alkoholu, z udziałem nieletnich ofiar, z interwencją policji - to trudny sprawdzian dla narracji o poprawie bezpieczeństwa.
