Remont ulicy Orężnej na Sadybie zakończył się w czerwcu. Granit na jezdni, betonowe płyty na chodnikach, kocie łby jako spowalniacze, trawniki wzdłuż ulicy - historyczny wygląd tej zabytkowej alei wrócił po latach oczekiwania. Tyle że nie na całej długości. Przebudowano odcinek od Powsińskiej do Zdrojowej. Dalej, aż do Jana III Sobieskiego, ulica wygląda tak jak przed remontem. I na razie nic nie wskazuje, by miało się to szybko zmienić.
Najpierw brakowało kosztorysu
Przez wiele miesięcy dzielnica tłumaczyła brak postępu brakiem kosztorysu od wykonawcy - firmy, która zrealizowała pierwszą część prac. Urzędnicy zakładali, że jeśli wykonawca sprawdzi się na odcinku Powsińska–Zdrojowa, otrzyma zlecenie na drugą część bez przetargu - pod warunkiem że strony dogadają się co do ceny. Taka procedura miała przyspieszyć remont i zachęcić poważnych wykonawców.
- Decyzja czy na wykonanie tego odcinka będzie potrzebne rozpisanie osobnego przetargu, czy też zlecenie trafi do wykonawcy pierwszego odcinka od Powsińskiej do Zdrojowej, zapadnie po przedstawieniu ostatecznej wyceny przez obecnego Wykonawcę robót – zapowiadał rzecznik dzielnicy Mokotów Tomasz Keller.
Teraz brakuje pieniędzy i decyzji
Kilka dni temu rzecznik dzielnicy przekazał nam, że problem z kosztorysem został już rozwiązany i wycena do urzędu dotarła. Ale w tym samym komunikacie dodał: „Decyzja w tej sprawie zostanie podjęta po zabezpieczeniu stosownych środków na realizację zadania. Planowany termin zabezpieczenia środków: III kwartał bieżącego roku".
Protest czy cierpliwość?
Zniecierpliwieni mieszkańcy Orężnej pytają dziś, co trzeba zrobić, by prace ruszyły. Na niedawnym wydarzeniu w domu kultury Ferment podnosiła w tej sprawie alarm pani Ewa, która mieszka przy niewyremontowanym odcinku. Przypuszczała, że powodem inercji jest brak pieniędzy i namawiała sąsiadów do petycji do urzędu dzielnicy.
To zrozumiała reakcja, biorąc pod uwagę historię tej ulicy. Mieszkańcy Sadyby chodzili za tym remontem przez co najmniej 10 lat, od 2013 roku - słali listy do urzędu dzielnicy, prosili o pomoc radnych, zgłaszali na policję przypadki dramatycznych upadków na rozklekotanych chodnikach. Poprzedni burmistrz Mokotowa Bogdan Olesiński obiecywał, że poszuka pieniędzy, ale ostatecznie ich nie znalazł. Koncepcja i projekt wykonawczy powstały pięć lat po pierwszych obietnicach. Na realizację trzeba było poczekać kolejne 2,5 roku. Gdy w końcu latem 2025 roku wjechały maszyny, remont zrobiono tylko do dwóch trzecich długości - i znów cisza.
Niestety, na szybki powrót robotników na plac budowy się nie zanosi. III kwartał to termin jedynie zabezpieczenia środków, nie rozpoczęcia robót. Jeśli dzielnica odrzuci kosztorys wykonawcy jako nierynkowy i zdecyduje się na przetarg, dojdą kolejne miesiące na jego ogłoszenie i rozstrzygnięcie. A gdyby oferty okazały się wyższe od zabudżetowanej kwoty, dzielnica musiałaby wystąpić do ratusza o dodatkowe środki - te muszą zatwierdzić miejscy radni, którzy niedługo zaczynają wakacje.
Pewnym pocieszeniem jest, że ryzyko takiego scenariusza jest niewielkie. Przy pierwszym odcinku aż pięciu z sześciu oferentów startujących w przetargu zmieściło się w budżecie zarezerwowanym przez dzielnicę (5,2 mln zł), a zwycięska oferta spółki Balzola Polska (3 997 500 zł) pozwoliła zaoszczędzić dzielnicy ponad 1,2 mln zł. Jeśli rynek wyceni drugi odcinek podobnie, procedura przetargowa nie powinna się przeciągać.
***
Ulica Orężna ma pełną dokumentację techniczną oraz zgodę konserwatora zabytków i niezbędnych jednostek miejskich potrzebne, by dokończyć przebudowę. Brakuje pieniędzy i decyzji co do procedury, choć nie do końca wiadomo, w jakiej kolejności.
