W ubiegłym tygodniu minął termin składania uwag do planu miejscowego dla rejonu Jeziorka Czerniakowskiego. To dokument, który na minimum 20 lat określi, co wolno budować, a co należy zostawić dzikie w jednym z 12 rezerwatów przyrody w granicach Warszawy.
Zapytaliśmy najbardziej aktywne organizacje przyrodnicze i społeczne z okolicy oraz radnych, co zgłosili. Jak wynika z nadesłanych odpowiedzi, najbardziej kompleksowo do sprawy podeszło Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba, które złożyło kilkanaście uwag, a pod jego stanowiskiem podpisało się ponad 230 mieszkańców Sadyby. Kilka własnych uwag złożyła też radna z Mokotowa, Zofia Jaworowska. Pozostałe organizacje przyłączyły się do tych stanowisk. Poniżej omawiamy zgłoszone postulaty.
Sto metrów dzikiej przyrody od brzegu
Wszystkim uwagom Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto Ogród Sadyba przyświeca jedna myśl nadrzędna: im więcej dzikiej, nieuporządkowanej zieleni wokół Jeziorka, tym lepiej dla rezerwatu. Społecznicy powołują się na badania SGGW, według których wszystko, co dzieje się na brzegu w promieniu 100 metrów od wody, bezpośrednio wpływa na zdrowie jeziora. Dlatego postulują, by właśnie taki bufor — co najmniej 100-metrowy pas zieleni naturalnej — chronił Jeziorko, szczególnie po najcenniejszej przyrodniczo stronie północnej.
Co konkretnie proponują? Aby ułatwić lekturę, najważniejsze uwagi zgłoszone przez Towarzystwo opatrzyliśmy numerami. Numery nanieśliśmy następnie na mapę zamieszczoną przy tym artykule. Czytając poniższe postulaty, warto więc spoglądać na mapkę — każdy numer odpowiada konkretnemu miejscu na terenie rezerwatu i jego okolic.
Cztery pierwsze numery na mapce oznaczają miejsca, gdzie Towarzystwo chce wprowadzić zieleń naturalną zamiast zieleni urządzonej, czyli de facto zamiast parku.
Numery 1 i 4 wskazują na tereny obecnych ogrodów działkowych przy północnym krańcu Jeziorka. W projekcie planu otrzymały one funkcję zieleni urządzonej. Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba uważa, że to za mało — i wnosi o przekształcenie ich w zieleń naturalną. Uzasadnienie jest ściśle przyrodnicze: ogródki działkowe w tak bliskiej odległości od zbiornika (znaczna część z nich położona jest zaledwie 30-40 m od brzegu) generują realne ryzyko dla rezerwatu — nieszczelne szamba, nawożenie gleby, przenikanie substancji toksycznych do wód.
Numer 2 to wąski pas przy stadninie koni — formalnie część działki zajmowanej przez stadninę, ale w praktyce dostępna dla wszystkich ścieżka spacerowa wzdłuż brzegu Jeziorka. Społecznicy chcą, by ten teren został wyodrębniony jako osobna działka z funkcją zieleni naturalnej.
Numer 3 to nieużywane boisko klubu Delta Warszawa, leżące tuż nad brzegiem Jeziorka. Towarzystwo wnosi o przekształcenie go w zieleń naturalną. Uzasadnienie jak wyżej: należy zapewnić strefę naturalną w odległości minimum 100 metrów od linii brzegowej, a teren i tak nie jest aktywnie wykorzystywany.
Park dla sąsiadów z Bernardyńskiej
Numer 5 na mapie to uwaga idąca w odwrotnym kierunku — i to jedyna spośród zgłoszonych, która zakłada więcej zagospodarowania, nie mniej. Chodzi o otwarty, niezadrzewiony teren między ulicami Gołkowską a Koronowską, dziś nieokreślony, służący głównie jako dojście do pobliskiego osiedla. W projekcie planu jest on oznaczony jako zieleń naturalna.
Towarzystwo proponuje zmianę na zieleń urządzoną, czyli de facto park. Logika jest prosta: miejsce nadaje się na ogólnodostępny skwer, szczególnie dla starszych mieszkańców z sąsiedniego osiedla przy Bernardyńskiej, i nie ma żadnych szczególnych wartości przyrodniczych, które uzasadniałyby ochronę w formie zieleni naturalnej.
Furtka na przyszłość: ogrody z funkcją parkową
Najbardziej kontrowersyjna jest uwaga numer 6 — dotycząca dwóch terenów ogrodów działkowych przy południowym krańcu Jeziorka Czerniakowskiego. Społecznicy z Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto Ogród Sadyba nie żądają ich likwidacji, ale chcą, by plan dopuścił tu równoważną funkcję zieleni urządzonej. Uzasadnienie ma charakter ostrożnościowy: plan ma obowiązywać co najmniej 20 lat, a w tym czasie może zajść konieczność ograniczenia negatywnego wpływu ogródków na rezerwat — między innymi dlatego, że intensywne nawożenie działek sprawia, iż substancje odżywcze spływają do Jeziorka i powodują nadmierny rozrost glonów, co z czasem niszczy życie w wodzie. Elastyczność planu w tym zakresie jest, zdaniem Towarzystwa, niezbędna dla skutecznej ochrony przyrody w przyszłości.
Kluby sportowe bez możliwości rozbudowy
Uwagi oznaczone numerami 7, 8 i 9 dotyczą obecnych terenów rekreacyjnych i sportowych przy Jeziorku. Towarzystwo popiera zapisy (numer 7), które włączają działkę między klubem Sinnet przy Gołkowskiej a brzegiem Jeziorka do terenów zieleni naturalnej — co w praktyce oznacza realne poszerzenie obszaru rezerwatu. Jednocześnie wnosi, by linia zabudowy dla samego klubu Sinnet była ustalona ściśle według stanu istniejącego, bez możliwości rozbudowy w kierunku wody.
W przypadku kąpieliska miejskiego przy Jeziornej, zarządzanego przez OSiR Mokotów (numer 8) Towarzystwo idzie w innym kierunku: wnosi o dopuszczenie tu trwałej infrastruktury sanitarnej — toalet i pryszniców. Uzasadnienie jest praktyczne: miejsce jest intensywnie użytkowane przez cały rok, również zimą przez osoby morsujące.
Numer 9 dotyczy klubu Delta Warszawa. Tu sprawa jest bardziej złożona: plan miejscowy dopuszcza budowę nowej siedziby klubu w miejscu, które dziś zajmuje parterowa szatnia od strony ulicy Goczałkowickiej. Towarzystwo nie sprzeciwia się samej inwestycji, ale wnosi o ograniczenie maksymalnego udziału powierzchni przeznaczonej pod gastronomię do 20 procent (w projekcie planu założono min. 40%). Obecne zapisy są zdaniem społeczników wewnętrznie sprzeczne i mogą de facto dopuścić powstanie dużego lokalu gastronomicznego, otwartego dla szerokiej publiczności — co nie byłoby spójne z ochronnym charakterem terenu. Nowa siedziba powinna być przede wszystkim zapleczem dla klubu piłkarskiego, a nie restauracją z widokiem na Jeziorko.
Radna idzie w tym samym kierunku
Zofia Jaworowska, radna z Mokotowa związana z Sadybą, złożyła własne uwagi zbieżne z postulatami Towarzystwa — choć znacznie bardziej zwięzłe. Popiera zmianę przeznaczenia działek przy północnym krańcu Jeziorka (numer 1 na mapie) z zieleni urządzonej na naturalną. Popiera też przekształcenie nieużywanego boiska Delty (numer 3) — z jedną różnicą: dopuszcza tu funkcję łączoną, czyli zieleń naturalną z usługami sportowymi. Popiera wreszcie włączenie działki przy Gołkowskiej (tej między klubem Sinnet a brzegiem Jeziorka) do terenów rezerwatu (numer 7).
Teraz piłka jest po stronie urzędników. Uwagi zostaną rozpatrzone przez projektantów i urzędników z Biura Architektury i Planowania Przestrzennego i zatwierdzone formalnie przez Prezydenta Warszawy. Po uzyskaniu wszystkich wymaganych prawem zgód urzędowych, projekt planu po poprawkach zostanie następnie przedłożony pod głosowanie na Radzie Warszawy.
