Francuska restauracja La Môme otworzyła się w listopadzie 2022 roku przy Skwerze Starszych Panów, w lokalu, który wcześniej zajmowały m.in. bistro Nabo i Niecodzienna. Za projektem stała Tatiana Frémond – pół-Francuzka, pół-Polka, która chciała przenieść na Sadybę klimat małomiasteczkowego życia, jakie znała z Francji, gdzie cała lokalna społeczność spotyka się w jednym miejscu. Lokal szybko stał się francuską enklawą w sercu dzielnicy – serwował autentyczne produkty sprowadzane co tydzień z centralnej giełdy spożywczej pod Paryżem, a uzupełniały go francuskie delikatesy, wypieki i wina naturalne.
Przez lata La Môme organizowała wieczory z muzyką i animowała życie lokalnej społeczności. Największym echem odbijało się jednak coroczne wielkanocne polowanie na czekoladowe jajka. Tradycję tę – popularną we Francji i innych krajach zachodnich – Tatiana Frémond zaprosiła na Sadybę już przy pierwszej Wielkanocy po otwarciu lokalu. Zabawa szybko stała się lokalną tradycją: za każdym razem na miejscu meldowało się ponad 100 dzieci, zwykle w wieku od 3 do 10 lat, a kilkaset ukrytych w trawie czekoladowych jajeczek znikało w ciągu zaledwie 15 minut.
Dziś, w sobotę 11 kwietnia, kilka minut przed południem, La Môme pożegnała się z klientami na Facebooku. „Kochani, przygoda La Mome kończy się dziś. Dziękujemy za te 3,5 roku na Sadybie, miliony rozmów, śmiechów, plotek czy wzruszeniem" – napisała Frémond, dodając: „Było extra, nauczyłam się więcej niż przez 20 lat w Korpo i to dzięki Wam".
Wyjaśniła, że zamknięcie podyktowane jest osobistymi wyborami – „moje pozostałe dzieci mnie jednak potrzebują". Nawiązując do swojej patronki, Edith Piaf, podsumowała: „je ne regrette rien" (Nie, niczego nie żałuję). Właścicielka zapewniła jednocześnie, że nie żegna się z gastronomią – od teraz można ją znaleźć w jej drugim lokalu, Café de la Poste na Bielanach.
