1 kwietnia 2016 roku portal Sadyba24 zainicjował akcję „Obiad z seniorem", która przez dwie półroczne edycje łączyła samotnych seniorów z wolontariuszami i lokalnymi restauracjami. Dziś, w dziesiątą rocznicę jej startu, warto przypomnieć, jak wyglądała i co po sobie zostawiła.
Inspiracja z Płocka i sadybiański entuzjazm
Pomysł zrodził się na Sadybie pod koniec lutego 2016 roku, wzorowany na podobnej akcji w Płocku. Tamtejsi wolontariusze dostarczali cotygodniowe obiady z lokalnych restauracji samotnym seniorom powyżej 65. roku życia – po jednym dla podopiecznego i po jednym dla siebie. W Płocku akcja objęła 15 osób.
Na Sadybie pomysł przybrał inną formę – wolontariusze mieli zabierać seniorów na zewnątrz, do lokalnych restauracji, co tydzień do innej. Obiady fundowały lokalne restauracje. Dla seniorów była to często jedna z nielicznych okazji do eleganckiego ubrania się, wyjścia na towarzyskie spotkanie i skosztowania nietypowych dań w modnych lokalach (takim bez wątpienia było skandynawskie bistro Nabo, które w listopadzie 2012 roku zdobyło tytuł Knajpa Roku w konkursie „Gazety Wyborczej").
Kiedy ogłosiliśmy pomysł Obiadu z seniorem na portalu Sadyba24, Sadyba odpowiedziała entuzjazmem. Spośród ośmiu lokalnych restauracji, do których się zwróciliśmy, połowa zgłosiła udział natychmiast: NABO Cafe (Zakręt 8), Parabuch (Muszyńska 27), Zegarmistrzowska (Muszyńska 23) i Fratelli Pizza & Burgers (Nałęczowska 62). W ciągu kilku godzin właściciele restauracji obiecali przeznaczać co tydzień 14–16 podwójnych bezpłatnych zestawów.
Media i fala zgłoszeń
Akcja szybko zyskała rozgłos w mediach ogólnopolskich i lokalnych. Informowały o niej Wirtualna Polska, Trójka Polskiego Radia, Panorama TVP (z materiałem w kilku wydaniach), Polsat, TVN, TVP, Radio Zet, Wawalove.pl, natemat.pl czy Gazeta Wyborcza.
Zainteresowanie mieszkańców było ogromne - w dwa tygodnie napłynęło 900 zgłoszeń od wolontariuszy z całej Warszawy i okolic. Portal Sadyba24 apelował szczególnie o chętnych z okolicy, wierząc, że relacje przy stole łatwiej zbudować na bazie wspólnych skojarzeń, wspomnień i sąsiadów. Rekrutacja seniorów wymagała weryfikacji sytuacji rodzinnej i pokonywania oporów przed wykorzystaniem, a wolontariusze musieli zaangażować się na co najmniej kilka miesięcy.
– Wolontariuszy mieliśmy nadmiar, gorzej było z seniorami – wspominał Andrzej Łokaj z Sadyba24.pl w rozmowie dla magazynu Kobieta i Życie (październik 2016). – Choć na Sadybie mieszka mnóstwo starszych, samotnych osób, nie chcieli brać udziału w akcji. Nie wierzyli. Bali się. Nie oczekiwali, że może ich spotkać coś dobrego, że ktoś bezinteresownie chce im pomóc. Starsi ludzie są często zamknięci w domach. W gazetach czytają o kradzieżach i oszustwach. A tu nagle ktoś się nimi interesuje nie po to, żeby ich okraść? To się im wydawało nierealne! – tłumaczył pomysłodawca akcji.
W znalezieniu i przekonaniu do udziału starszych mieszkańców Sadyby pomogli: fundacja Jestem, lokalny oddział Caritas z parafii przy Goraszewskiej oraz pojedynczy wolontariusze z Sadyby.
Inauguracja
Pierwsze spotkania ruszyły 1 kwietnia 2016 roku. Z 900 zgłoszeń wolontariuszy z Warszawy i okolic wybrano 40 z Sadyby; szesnaścioro z nich wzięło udział w inauguracji projektu. W grupie wolontariuszy dwie trzecie stanowiły kobiety. Dominowali ludzie młodzi. Średni wiek zakwalifikowanych i zweryfikowanych wolontariuszy wynosił prawie 30 lat. Najmłodszy wolontariusz miał 18 lat i chodził jeszcze do liceum. Najstarsza wolontariuszka nie przekroczyła 60-tki i wciąż pozostawała czynna zawodowo. Wolontariusze reprezentowali szeroką gamę zawodów i zajęć. Był wśród nich sędzia piłki ręcznej, ale też ekspert od reklamy, malarka, adwokat, czy studenci – psychologii i medycyny.
Po stronie seniorów do akcji włączyło się dziewięć osób w wieku od 65 do 94 lat. Wielu seniorów było aktywnych: jedna z pań kilka lat wcześniej przejechała autem 1200 km ze Szwajcarii w wieku 81 lat, inna od 40 lat jeździła rowerem po Warszawie, jeszcze inna chodziła na zajęcia w uniwersytetach trzeciego wieku. Zdarzały się jednak również osoby, dla których spotkanie z młodymi sąsiadami w lokalnej restauracji było jedynym wyjściem w tygodniu, poza krótką wizytą w najbliższym sklepie spożywczym i niedzielną wizytą w kościele.
Co zostało po dwóch edycjach
Akcja „Obiadów z seniorem” na Sadybie zainspirowała urzędy, instytucje i osoby prywatne z kilku dzielnic Warszawy. Do redakcji Sadyba24 po wskazówki organizacyjne i z chęcią pomocy zgłosiły się jednostki dzielnicowe z Woli i Mokotowa. Pomysłem zainteresowali się radni z Ursynowa oraz miejskie Centrum Inicjatyw Senioralnych z Poznania. Prośby o podzielenie się doświadczeniami napłynęły od potencjalnych inicjatorów akcji na Ochocie, Saskiej Kępie, Pradze i Mokotowie, ale również spoza Warszawy - z Elbląga, Krakowa, Olsztyna, Poznania, Szczecina i Wrocławia.
Akcja trwała dwie półroczne edycje z przerwą na letnie wakacje. Zakończyła się, ale zdążyła przełamać niejedną samotność i wciągnąć seniorów w życie lokalnej społeczności. Dziś nie żyje już większość seniorów z pierwszej edycji, nie ma też trzech z czterech restauracji, które fundowały obiady. Pozostała za to pamięć o tym, że zwykły wspólny posiłek może być czymś więcej niż tylko pożywieniem dla ciała.
Więcej o akcji
Reportaż Polskiego Radia z udziałem seniorki Izabeli Płatkowskiej
Reportaż magazynu Kobieta i Życie z udziałem seniorki Teresy Zarzyckiej
Profil akcji "Międzypokoleniowy obiad z seniorem Sadyba" na Facebooku
