Aukcja zegarków i przedmiotów kolekcjonerskich organizowana w Zegarmistrzowskiej odnotowała kolejny wzrost wpływów. Mieszkańcy i goście Sadyby zebrali na rzecz WOŚP w sumie 18 117,56 zł (w tym 11 456,54 zł gotówką do puszki, 1 410 zł wpłaty na eSkarbonkę oraz 5 251,11 zł za aukcję internetową zegarka Omega Geneve). To najwyższa kwota w historii wydarzenia – ponad cztery tysiące więcej niż w poprzednich dwóch rekordowych latach.
Rekordowa kwota i rekordowy zegarek
Najwyższą kwotę uzyskał zegarek Omega Genève, sprzedany za 5251,11 zł. To ponad 3 tysiące więcej niż jeszcze trzy dni wcześniej, kiedy temu zegarkowi poświęciliśmy dużą część artykułu zapowiadającego aukcję.
Przypomnijmy – w latach 70. Omega była jedną z najbardziej prestiżowych marek zegarkowych na świecie, ustępując rozpoznawalnością właściwie tylko Rolexowi. Była oficjalnym chronometrażystą igrzysk olimpijskich i symbolem precyzji, technologii oraz dobrego stylu. Zegarki Omega nosili m.in. Elvis Presley, John F. Kennedy, Ringo Starr czy Elton John. Linia Genève była zaś określana mianem „zegarka pierwszego poważnego sukcesu” – kupowanego po studiach, na start kariery zawodowej lub jako prezent na ważny życiowy etap.
„Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego rezultatu” – nie kryje radości współorganizator wydarzenia, Maciej Wojas.
Koktajlowe perełki i Hamilton Elvisa Presleya
Bardzo dobrze wypadł też damski, koktailowy zegarek Waltham z lat '30. Uczestnicy aukcji wylicytowali go za 1100 zł. Waltham to nazwa amerykańskiej firmy, działającej między 1850 a 1957 rokiem, która jako pierwsza na świecie wprowadziła w pełni zmechanizowaną produkcję zegarków z wymiennymi częściami. W latach 30. zegarki Waltham były jednymi z najbardziej dostępnych i rozpoznawalnych w Stanach Zjednoczonych. Stały się symbolem amerykańskiej produkcji masowej – podobnie jak Ford w motoryzacji. Zegarek Waltham posiadał m.in. Abraham Lincoln, który go kupił w 1863 roku. Markę tę nosił również William Tecumseh Sherman, jeden z najważniejszych amerykańskich generałów XIX wieku, znany przede wszystkim z roli w wojnie secesyjnej.
Innym niezwykłym eksponatem, który przyciągnął uwagę uczestników aukcji, był zegarek Pawła Bure (pisany również jako Pavel Bure lub Paul Buhre). Chodzi tu o prestiżową markę rosyjsko-szwajcarską, znaną z produkcji wysokiej klasy zegarków dla carskiego dworu w XIX wieku. Jej wyroby wręczano dyplomatom, oficerom i zasłużonym urzędnikom. Produkcja odbywała się w Sankt Petersburgu oraz w szwajcarskim Le Locle, gdzie firma miała własną fabrykę. Marka powstała w 1815 roku i była jedną z najważniejszych w Rosji przed rewolucją 1917. Po rewolucji działalność w Rosji upadła, a zegarki z tamtego okresu są dziś kolekcjonerskimi rarytasami.
Okaz z carskiej manufaktury Pawła Bure poszedł za 1200zł. W tym przypadku faktycznie możemy mówić o okazie, bo jak zapewnia Maciej Wojas, pochodzi on z przełomu XIX i XX w. „Jest to okres kiedy zaczynano myśleć o zegarkach naręcznych dostosowując konstrukcje kieszonkowe do nowej roli” – tłumaczy współorganizator aukcji.
W ofercie niedzielnego finału WOŚP na Sadybie znalazł się również damski zegarek Hamilton. To amerykańska marka, powstała w roku 1892, która popularność zdobyła w latach 1930 za sprawą damskich zegarków biżuteryjnych w stylu art deco. Szczyt zainteresowania marką przypadł jednak na lata 1960-te. W 1961 roku Elvis Presley wystąpił w filmie Blue Hawaii, nosząc Hamilton Ventura – pierwszy na świecie zegarek elektryczny. Ventura, o charakterystycznej trójkątnej kopercie, stał się ikoną designu lat 50. Elvis prywatnie również posiadał Venturę, co potwierdzają zdjęcia i dokumenty kolekcjonerskie.
Popularność Ventury i wzrost prestiżu marki w latach 60. przełożyły się także na damskie zegarki Hamilton: pojawiły się damskie wersje Ventury, marka zaczęła projektować bardziej odważne, futurystyczne modele, a Hamilton stał się synonimem amerykańskiego stylu glamour. W 1969 roku Hamilton zakończył produkcję w USA i przeniósł działalność do Szwajcarii. Obecnie marka należy do Swatch Group.
Nietypowe fanty
Na aukcji WOŚP na Sadybie pojawiły się również dość nietypowe przedmioty. Jeden to zegar z samochodu Warszawa M20, a drugi to vintage’owy magnetofon kasetowy Grundig. Jak informuje Maciej Wojas, kultowy dziś magnetofon z lat 80. został przeserwisowany i przyniesiony w ostatniej chwili przez zaprzyjaźnionego Sadybianina Jacka Nowackiego.
Nie tylko aukcja
Jak podsumowała Lunia Bonder, jedna z uczestniczek: „Sadyba dla WOŚP! Zegarmistrzowska – jak co roku – cudowne aukcje zegarków i innych fajności!”. Inna mieszkanka Sadyby, Dorota Woyke-Polec dodała: „To było urocze popołudnie. Życzliwe, serdeczne, wesołe. Fajnie tu mieszkać, fajnie robić coś razem z sąsiadami!”
Te wypowiedzi dobrze oddają klimat wydarzenia. Uczestnicy aukcji przyszli do sadybiańskiej kawiarni nie tylko licytować, ale też spotkać się, porozmawiać i wspólnie zrobić coś dobrego.
