To nie przypadek, a rytuał, który Sadyba powtarza już od siedmiu lat. W czwartek 18 czerwca o godzinie 18:30 w Pracowni Sztuki Katarzyny Derkacz-Gajewskiej przy ulicy Okrężnej 5A odbędzie się wernisaż plakatów inspirowanych sadybiańskimi uliczkami – pierwszy akord przed właściwym świętem. Sam festiwal wystartuje na dobre w piątek wieczorem i potrwa do niedzieli w nocy, ale ci, którzy nie mogą się doczekać, dostaną przedsmak emocji już dzień wcześniej.
Niby zwykła ulica, a jednak nie do końca
Niby jest tu jak w każdej innej części Sadyby: ciche uliczki, niewysokie domy, płoty obrośnięte bluszczem. Ale od kilku lat na tych właśnie płotach pojawia się coś, czego nie znajdzie się w żadnej innej dzielnicy Warszawy – mieszkańcy kupują plakaty przedstawiające ich własną ulicę i zawieszają je tam, gdzie mieszkają na co dzień.
To nie są przypadkowe grafiki znalezione na targu staroci. Każdy plakat powstaje specjalnie dla konkretnego adresu, a po wernisażu wraca tam, skąd wziął inspirację. W efekcie z roku na rok przybywa kolejna warstwa czegoś, co coraz trudniej nazwać inaczej niż żywą, uliczną galerią.
Siódma odsłona plakatowego szaleństwa
Tegoroczna edycja to już siódme podejście do tego samego pomysłu – i, jak pokazuje praktyka ostatnich lat, wcale nie ostatnie. Wernisaż zacznie się w Pracowni Sztuki przy Okrężnej, gdzie autorki i autorzy prac osobiście opowiedzą, jak powstawał każdy z plakatów. Sama Katarzyna Derkacz-Gajewska zaprasza serdecznie na spotkanie, zapowiadając, że uczestnicy usłyszą historię stojącą za każdym z dzieł.
Z pracowni grupa przejdzie dalej – o 20:00 do Szklarni przy ulicy Zakręt 8, gdzie wystawa zyska drugą, plenerową odsłonę. W tym roku organizatorzy podzielili wydarzenie na dwie części z rozmysłem: najpierw kameralne spotkanie ze sztuką, potem swobodna kontynuacja wśród zieleni, dobrego towarzystwa i restauracyjnych specjałów.
Osiem nowych adresów na mapie galerii
W tym roku do plakatowej mapy Sadyby dopisanych zostanie osiem kolejnych miejsc: ulice Inowrocławska, Waszkowskiego, Korczyńska, Ojcowska, Jedlińska, Pyjasa i Locciego, a także skwer Anieli Steinsbergowej. Każde z nich ma swoją historię i swój charakter, a artyści starali się uchwycić to, co czyni je nie do pomylenia z żadnym innym miejscem w mieście.
Wystawa nosi nazwę „Sadybiańskie uliczki w plakatach” i, jak podkreślają jej twórcy, inspiruje się nie tylko architekturą, ale też lokalnymi historiami i codziennymi detalami – tym, co naprawdę buduje tożsamość tej części Warszawy. Po wernisażu część z tych ośmiu plakatów – podobnie jak ich poprzednicy z minionych sześciu edycji – najpewniej trafi na płoty mieszkańców, którzy zechcą mieć u siebie własną ulicę w wersji artystycznej.
Miesiące pracy za jednym adresem
Za każdym z plakatów stoi coś więcej niż wizyta z aparatem i pomysł na kompozycję. Grupa prowadzona przez Katarzynę Derkacz-Gajewską od kilku lat realizuje projekt poświęcony nie tylko samym ulicom, ale też ich patronom – ludziom, których imiona Warszawa nosi na tabliczkach, najczęściej bez głębszej wiedzy o tym, kim właściwie byli. Powstanie jednego plakatu poprzedza wielotygodniowy proces: analiza historii miejsca, wizyty w terenie i czytanie biografii osób, którym poświęcono ulicę czy skwer.
Jan Gorski, jeden z autorów biorących udział w tegorocznej edycji, przygotował trzy projekty poświęcone właśnie Anieli Steinsbergowej – patronce skweru przy ulicy Nałęczowskiej. Steinsbergowa, jedna z pierwszych kobiet-adwokatów w Polsce, broniła w procesach politycznych, w czasie wojny pomagała Żydom w ramach Żegoty, a po latach współzakładała Komitet Obrony Robotników. Jak napisał Gorski na lokalnym forum mieszkańców Sadyby, jej historia „zdecydowanie zasługuje na przypomnienie i wzmocnienie”. Podczas wernisażu autorzy opowiedzą właśnie o takich motywacjach – artystycznych i historycznych jednocześnie, a plakaty będzie można też kupić na miejscu.
Program oficjalny i ten, który rośnie sam
Festiwal Otwarte Ogrody Sadyby ma swój oficjalny harmonogram – z konkretną godziną startu, miejscami i punktami programu. Galeria na płotach rządzi się jednak zupełnie innymi prawami: nikt nie planuje z góry, ile plakatów w tym roku zawiśnie i jak długo tam pozostaną. To mieszkańcy decydują, czy chcą swojej ulicy na własnym ogrodzeniu – i to właśnie dzięki nim z siedmiu edycji wernisażu zrobiła się przez lata rozrastająca się, żywa wystawa.
W ten sposób oficjalny program festiwalu i nieformalna inicjatywa mieszkańców zaczynają się ze sobą przeplatać. Jedno trwa kilka dni w roku, drugie zostaje na płotach na długo po tym, jak ostatni gość wyjdzie z ogrodu Szklarni.
Dopiero pierwszy akord większego święta
Czwartkowy wernisaż to wciąż tylko przedsmak tego, co czeka Sadybę w najbliższych dniach. Festiwal Otwarte Ogrody Sadyby 2026 ruszy w piątek wieczorem i potrwa do niedzieli w nocy, przynosząc kolejne spotkania, wydarzenia artystyczne i sąsiedzkie inicjatywy. Ale to właśnie czwartkowy wieczór wśród plakatów – i osiem nowych adresów, które być może już wkrótce zawisną na sadybiańskich płotach – pozwala zobaczyć, że ta uliczna galeria wciąż się rysuje, a jej ostateczny kształt nikt z wyprzedzeniem nie zna.
Szczegółowy program wydarzeń festiwalu Otwarte Ogrody Sadyba 2026 dostępny jest tutaj.
