W poniedziałek popołudniu dostaliśmy w redakcji trzy krytyczne opinie od mieszkańców Sadyby. Wszystkie dotyczyły stanu ulic i chodników na osiedlu.
„Mam prośbę o zainteresowanie się brakiem zabezpieczenia ulic Sadyby przed śliskością. Ulice nie były odśnieżane, teraz słońce lekko rozpuszcza, a w nocy wszystko zamarza, więc jest b. ślisko. Może dzięki interwencji portalu dzielnica posypie ulice piaskiem?”
„Stan chodników w naszej dzielnicy jest skandaliczny. Służby gminne olewają swoje własności a i nasi sąsiedzi też jakby zapomnieli o obowiązkach. Współczuję słabo chodzącym.”
„Właśnie wróciliśmy z rodziną z ferii i widzę, że bardzo trudno jest przejść chodnikami po Sadybie. A ulice są pokryte lodem i bardzo śliskie. Czy to jest jakaś nowa polityka miasta, że ze względów ekologicznych na starej Sadybie już nie posypuje się ulic piaskiem ani solą w czasie zimy?”
Kiedy we wtorek rano zrobiliśmy obchód ulic Sadyby, krytyczne uwagi czytelników potwierdziły się. Najgorzej było z ulicami. Wszystkie były pokryte grubą warstwą wypolerowanego lodu. Przejście przez ulicę albo przez skrzyżowanie wymagało dużej ostrożności. Mijana przez nas na Zielonej mieszkanka Sadyby, która właśnie wychodziła na poranny spacer z psem, bardzo powoli stawiała kolejne kroki. „Uważaj, żebyśmy się nie przewrócili” – ostrzegała swojego pupila. Jedyną odśnieżoną ulicą po wschodniej stronie osiedla była ulica Zaciszna. Znacznie lepiej było na chodnikach. Poza kilkoma krytycznymi miejscami (jak wyjście z Goraszewskiej na Powsińską), które przykrywał lód, były one w dużej mierze odśnieżone lub posypane piaskiem.
Czy to na pewno u nas?
Kiedy o zagrożeniu poinformowaliśmy urząd dzielnicy Mokotów, ten początkowo uznał, że ulice mogą nie leżeć w jego gestii. Przypomniał, że odśnieżanie ulic, po których jeżdżą autobusy, podlega bowiem Zarządowi Oczyszczania Miasta (ZOM). Urzędy dzielnic odpowiadają z kolei za odśnieżanie ulic gminnych i chodników przy tych drogach, które nie są objęte zakresem ZOM. Ale i tu są wyjątki. „Ulice osiedlowe lub chodniki przylegające do domów mogą nie być w gestii ZOM, ale w gestii wspólnot lub dzielnicy” – tłumaczy rzecznik dzielnicy Mokotów, Tomasz Keller.
Mimo kilku różnych opcji, w przypadku sadybiańskich uliczek, które leżą w głębi osiedla (Godebskiego, Goraszewska, Jodłowa, Waszkowskiego, Zielona, Cieplicka), wątpliwości nie ma. Nie jeździ przez nie żaden autobus ani tramwaj. Wszystkie ewidentnie należą do dzielnicy. Rzecznik Mokotowa ostatecznie potwierdził ich status. Dlaczego zatem nie są odśnieżone i pokryły się tak grubą warstwą lodu?
Chcieliście być ekologiczni, to macie za swoje
Część naszych czytelników zauważyło na naszym Facebooku, że kilkucentymetrowa warstwa lodu na ulicach może wynikać z zakazu używania soli. „Przecież nie chcieliśmy soli, to mamy lodowisko” – komentuje na Facebooku Adam Dyszyński. „Podobno na starej Sadybie nie wolno sypać soli…. i mamy skutek.” – wtóruje Agnieszka Janowska.
Zakaz soli faktycznie obowiązuje. Wszedł w życie po tym, jak w 2016 roku większość (53%) z blisko 400 mieszkańców Sadyby, którzy wzięli udział w miejskich konsultacjach społecznych na tym terenie, opowiedzieli się za „odśnieżaniem jezdni pługiem bez użycia środków chemicznych zwalczających śliskość, w tym soli”. Chodziło wtedy o ochronę drzew, ale też łap domowych czworonogów. Ówczesny burmistrz Mokotowa (obecny burmistrz Ursusa), Bogdan Olesiński, zgodził się uznać głos mieszkańców i zrezygnować z solenia. W zamian ulice na terenie Miasto Ogrodu Sadyby (starej Sadyby) miały być posypywane piaskiem. Ten standard odśnieżania obowiązuje do dziś. Nie tylko na Sadybie, ale również w kilku innych miejscach Warszawy (np. na Żoliborzu, Śródmieściu i Bielanach).
Posypią piaskiem
Obowiązkiem dzielnicy jest więc posypywanie sadybiańskich ulic piaskiem. Zdaniem mieszkańców, to się nie dzieje. „Takie lodowisko jest od miesiąca” – mówi Julia Dzienisiewicz na naszym Facebooku. Daniel Zwoliński potwierdza: „Mieszkam ponad 40 lat na Sadybie i nigdy nie widziałem aby np. ulicą Godebskiego przejechała piaskarka”. Jeden z naszych czytelników, którego wypowiedź przytaczaliśmy na początku tekstu, twierdzi: „Służby gminne olewają swoje własności”, a inny „Ulice nie były odśnieżane”. Kuba Antoszewski w swoim komentarzu na Facebooku ma inne zdanie: „Tydzień temu widziałem, jak Okrężną posypywały piaskiem służby miejskie”.
Przedstawiciel dzielnicy również daje do zrozumienia, że odśnieżanie ulic na Sadybie wciąż się odbywa. „Do tej pory Sadybę kontrolowaliśmy regularnie i nie było zastrzeżeń.” – mówi Tomasz Keller.
Obiecuje jednak sprawdzić doniesienia mieszkańców i podjąć interwencję. „Dzisiaj na objazd po tym terenie został wysłany pracownik Wydziału Ochrony Środowiska i oczywiście jeśli będzie śliskość to polecimy wykonawcy dodatkowy przejazd i zastosowanie piachu.”
