To coroczny rytuał kończący Europejski Tydzień Mobilności, który w tym roku przebiega pod hasłem „Mobilność dla każdego". Warszawa dołącza do akcji nieprzerwanie od 2004 roku, ale tegoroczna edycja wypada akurat w dzień roboczy – a to oznacza, że z darmowego przejazdu może skorzystać znacznie więcej osób niż w weekendowe wydania tego święta.
Co dokładnie jest za darmo?
Zasady są proste. Od północy do 23:59 nie trzeba kasować biletu w żadnym pojeździe Warszawskiego Transportu Publicznego – dotyczy to autobusów, tramwajów, metra i pociągów SKM. Kasowniki zostaną wyłączone, a automaty w pojazdach nie sprzedadzą papierowych biletów, choć zakup długookresowych biletów kodowanych na kartę miejską wciąż będzie możliwy. Bramki wejściowe i bagażowe na stacjach metra pozostaną otwarte przez cały dzień.
Za darmo pojedziemy też koleją regionalną – wszystkimi pociągami Kolei Mazowieckich (w tym na trasie do lotniska Modlin) oraz Warszawskiej Kolei Dojazdowej, bez konieczności okazywania jakiegokolwiek dokumentu. Kierowcy, którzy zostawią auto na jednym z 17 miejskich parkingów Parkuj i Jedź, też nie zapłacą.
Po co to wszystko?
Chodzi o coś więcej niż jeden dzień bez biletu. Ratusz przekonuje, że to okazja, by przetestować alternatywę dla samochodu – zwłaszcza tym, którzy na co dzień z komunikacji nie korzystają. Siatka połączeń WTP jest gęsta, można dzięki niej uniknąć korków w godzinach szczytu – przekonuje miasto. W tle jest też ekologia: gęściej wypełniony autobus czy tramwaj generuje znacznie mniej emisji na pasażera niż jadący pusty samochód.
Warto dodać, że komunikacja w Warszawie i bez akcji promocyjnych nie należy do najdroższych – 30-dniowy Bilet Warszawiaka kosztuje 98 zł, a uczniowie podstawówek i seniorzy po 70. roku życia jeżdżą przez cały rok bezpłatnie.
Czy w poprzednich latach faktycznie było więcej pasażerów?
To pytanie, na które trudno o jednoznaczną odpowiedź. Zarząd Transportu Miejskiego nie publikuje osobnych, dobowych statystyk porównujących liczbę przejazdów w Dniu bez Samochodu z typowym wtorkiem czy poniedziałkiem – nie ma więc twardych danych mówiących wprost, o ile procent ruch rośnie właśnie tego dnia.
Jednym z nielicznych przypadków, gdy Warszawa przedstawiła konkretne dane dotyczące efektów Dnia bez Samochodu, był 2019 rok. ZTM objął wtedy pomiarem 42 linie autobusowe, obsługiwane przez 161 pojazdów wyposażonych w system automatycznego zliczania pasażerów. 22 września 2019 r. liczba pasażerów na badanych liniach była o 13,3 proc. wyższa niż tydzień wcześniej, o 36 proc. wyższa niż dwa tygodnie wcześniej oraz o 18,8 proc. wyższa niż podczas Dnia bez Samochodu w 2018 r.
Nie oznacza to jednak wzrostu o 13,3 proc. w całej warszawskiej komunikacji – badanie dotyczyło wyłącznie wybranych linii autobusowych. W pozostałych latach miasto na ogół nie publikowało analogicznych, porównywalnych danych pokazujących liczbę pasażerów w Dniu bez Samochodu na tle zwykłego dnia. Dostępne są przede wszystkim informacje o samej organizacji akcji oraz dane dotyczące rocznej liczby pasażerów. Dlatego na podstawie publicznie dostępnych materiałów trudno ocenić, czy wynik z 2019 r. był typowym efektem Dnia bez Samochodu, czy raczej pojedynczą obserwacją.
Nie tylko Warszawa
Poza Warszawą, do darmowej jazdy zachęcają też inne miasta. W Lublinie, Krakowie, Radomiu i Rzeszowie bilet nie będzie potrzebny nikomu – wystarczy wsiąść. W Poznaniu i Chrzanowie za darmo pojadą kierowcy, którzy okażą dowód rejestracyjny auta razem z dokumentem tożsamości – jeden dowód uprawnia jedną osobę. Podobne zasady, oparte na dowodzie rejestracyjnym, wprowadził Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy na liniach regionalnych, a pasażerowie kolei Arriva mogą wymienić dowód rejestracyjny na darmowy bilet w kasach w Bydgoszczy Głównej i Grudziądzu albo bezpośrednio u obsługi pociągu.
W Rzeszowie do darmowych przejazdów dołączy dodatkowa atrakcja – zwiedzanie zajezdni MPK, gdzie mieszkańcy zobaczą zaplecze techniczne i pracę mechaników od kuchni.
Efekt tej jednodniowej akcji trudno zmierzyć co do procenta, ale jej cel pozostaje niezmienny od lat: pokazać, że miasto bez samochodu – choćby na jeden dzień – wciąż się kręci.