To był dziewiętnasty raz, kiedy urzędnicy, naukowcy i społecznicy zasiedli razem przy jednym stole, żeby zastanowić się, jak uratować rezerwat, który od lat kurczy się w oczach. Na spotkaniu 10 września w warszawskim ratuszu nie zapadły żadne decyzje – padły za to konkretne propozycje, po raz pierwszy zebrane w jednym dokumencie. Materiał, który zobaczyli na razie tylko zaproszeni goście – urzędnicy miejskich biur, dzielnicy Mokotów i Zarządu Zieleni, naukowcy z SGGW i Uniwersytetu Warszawskiego oraz przedstawiciele lokalnych organizacji, takich jak Fundacja Zielona Mrówka, Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba czy Fundacja Leszy – trafił teraz do nich do dalszej analizy. Na uwagi i podpowiedzi mają dwa tygodnie.
Kilka źródeł naraz, nie jedno
Z dyskusji na spotkaniu wynika, że miasto raczej nie chce stawiać na jedno, wielkie rozwiązanie. Pomysł, by łączyć kilka źródeł w swego rodzaju klastry, które razem dałyby Jeziorku Czerniakowskiemu stabilne, stałe zasilanie – uruchamiane właśnie wtedy, gdy zawodzą opady – zgłosił jeden z naukowców biorących udział w spotkaniu.
Przewodząca obradom dyrektor Biura Ochrony Środowiska Dorota Jedynak wydawała się temu przychylna, zastrzegła jednak, że ostateczny wybór źródeł musi być racjonalny – czyli wyważony pod kątem kosztów wdrożenia, czasu realizacji oraz samej merytoryki, a więc tego, ile nowej wody dane źródło realnie da i jakiej będzie ona jakości.
W dyskusji ekspertów z urzędnikami i społecznikami mowa była o „pakietach” wariantów: minimalnym, optymalnym i – jak to określono – idealnym, przy czym w każdym wariancie wchodziłoby w grę łączenie kilku źródeł zasilania. Taka wielotorowość ma zabezpieczyć projekt przed sytuacją, w której miasto poprzestanie na drobnych, kosmetycznych działaniach, a jeziorko i tak będzie dalej wysychać.
A dane, które stoją za tą decyzją, są niepokojące. Od 1922 roku objętość zbiornika spadła o połowę – do około 230 tys. m sześć., a przy obecnym, rekordowo niskim stanie to zaledwie 115 tys. m sześć. Głęboczek (zagłębienie w wodzie w północnej części zbiornika), który w 1922 roku miał prawie 6 metrów, dziś ma nieco ponad 3. Bez interwencji, ostrzegają eksperci, Jeziorko Czerniakowskie za kilkadziesiąt lat zamieni się w płytką kałużę wokół dzisiejszego dna (z pozostającym głęboczkiem), a za 80-100 lat doszczętnie wyschnie.
Zaskakująco tanie rozwiązanie: odwrócić kanał
Najbardziej zaskakującym dla zebranych naukowców punktem programu okazał się pomysł Zarządu Zieleni, który nie wymaga żadnej wielkiej inwestycji – tylko zmiany spadku kanału. Chodzi o Kanał Główny „A”, biegnący wzdłuż Czerniakowskiej po stronie łąk, w kierunku okolic Bernardyńskiej. Dziś odprowadza on wody – między innymi opadowe i roztopowe z pobliskiej zabudowy mieszkaniowej – w stronę Wisły, przez Port Czerniakowski. Zmiana spadku kanału pozwoliłaby zawrócić część tej wody i skierować ją do Jeziorka Czerniakowskiego.
Zlewnia kanału jest, jak podkreślano na spotkaniu, stosunkowo zasobna w wodę – to głównie odbiornik deszczówki z osiedli po sąsiedzku. Koszty przebudowy są niewspółmiernie niższe niż w przypadku dużych inwestycji infrastrukturalnych, a i czas realizacji krótszy. Minus jest jeden, ale istotny: to źródło nieregularne, zależne od opadów. W suchych latach – a takich, jak pokazują dane zespołu, było w ostatnich siedemnastu latach aż jedenaście – kanał sam w sobie problemu nie rozwiąże.
Ukryty zasób pod elektrociepłownią
Drugim tropem, na który z kolei zwracali uwagę naukowcy, są wody spod Elektrociepłowni Siekierki. Zakład, żeby chronić stateczność swoich kominów, pompuje głębokie wody gruntowe z tzw. leja depresyjnego – i dotąd odprowadzał je do Wisły. Po niedawnej zmianie przepisów wykorzystanie takich wód do zasilania zbiornika jak Jeziorko Czerniakowskie stało się zgodne z prawem.
Argumentów „za” jest kilka: bliskość zakładu, istniejąca infrastruktura do przepompowywania wody, a nawet – to detal, który wybrzmiał na spotkaniu jako ciekawostka – rurociąg, którym w latach 80. przez blisko osiem lat tłoczono wodę wprost do jeziorka, skutecznie hamując wtedy spadek poziomu. Woda jest zażelaziona, ale jej uzdatnienie uznano za technologicznie proste i niedrogie. Nowe przepisy pozwalają też wykorzystać oczyszczone ścieki jako wody chłodzące w elektrociepłowni, a ich zrzut do zbiornika mógłby sięgać nawet 60 tys. m sześc. na dobę – to tyle, by podnieść poziom jeziorka o metr w ciągu kilku dni. Minus: latem woda z leja bywa za zimna, zimą za ciepła, a w okresach suszy sam zakład ogranicza pompowanie.
Czy pomoże Wisła?
Na spotkaniu wrócił też temat, który od kilku miesięcy przewija się w dyskusji o ratowaniu jeziorka – Wisła. Zdania wśród naukowców są podzielone: jedni mówią o wykorzystaniu wód wezbraniowych, czyli powodziowych, inni – o stanach średnich. Ci ostatni przekonywali, że skala potrzebnej interwencji jest w istocie niewielka.
Jak tłumaczyła podczas spotkania dr Agnieszka Bańkowska-Sobczak z SGGW, podniesienie poziomu Jeziorka Czerniakowskiego o metr wymaga dostarczenia około 130 tys. m sześc. wody – przy obecnej objętości zbiornika wynoszącej około 230 tys. m sześć. W skali Wisły to, jak przekonywała, zaledwie ćwierć procenta jej średniego dobowego przepływu, a przy stanach niskich – około jednego procenta.
Innymi słowy: rzeka na pewno ma z czego dolać, choć pobór wody przy stanach średnich wymagałby budowy kosztownej infrastruktury pompowej, a wody wezbraniowe niosą ze sobą ryzyko zamulenia zbiornika.
Reszta pomysłów: od społeczników i od miasta
Poza tymi trzema, najszerzej dyskutowanymi wariantami, w materiale przygotowanym przez ratusz znalazło się jeszcze kilka innych propozycji – część zgłoszona przez stronę społeczną, część zaproponowana przez samo miasto, czyli Zarząd Zieleni (ZZW).
Strona społeczna, oprócz Wisły, Kanału Siekierkowskiego i drenażu spod Elektrociepłowni Siekierki, wskazywała też na Potok Służewiecki. Ten sam trop podchwycił ZZW, rozwijając go w bardziej techniczny sposób: chodzi o planowany układ zbiorników retencyjnych i łączących je kanałów w rejonie osiedla Pod Skocznią, który miałby zbierać wody opadowe i roztopowe z zabudowy mieszkaniowej oraz dróg. Stamtąd, istniejącym układem wodnym między ulicami Obserwatorów i Idzikowskiego, woda trafiałaby do Kanału Sieleckiego, dalej do Kanału Głównego „A”, a przez Kanał Siekierkowski – do Jeziorka Czerniakowskiego, poniżej ulicy Wolickiej.
ZZW zaproponował też coś, co brzmi jak powrót do przeszłości: dopływ wód z Jeziora Wilanowskiego do Kanału „W”, zasilającego Jeziorko Czerniakowskie, poprzez odtworzone Jeziorko Sielanka. To nawiązanie do dawnego, sprzed dekad układu hydrologicznego doliny wilanowsko-czerniakowskiej, o którym na spotkaniu przypominali historycy hydrologii z zespołu. Jak podkreślano w dyskusji, problemem w realizacji tego wariantu mogą być sprawy własności gruntów.
Miasto wzięło pod uwagę również rozwiązanie zupełnie innego rodzaju – nie doprowadzanie nowej wody, a ograniczenie jej ucieczki. Chodzi o wykonanie podziemnej ścianki szczelnej, która odcięłaby misę jeziorka od wpływu leja depresyjnego elektrociepłowni, o ile okazałoby się, że ten wpływ jest rzeczywiście istotny. Na spotkaniu padły jednak wobec tego pomysłu poważne zastrzeżenia – eksperci przypominali, że głównym powodem strat wody w jeziorku jest parowanie, przed którym żadna ścianka nie chroni, a przy dzisiejszym, bardzo niskim poziomie lustra wody odcięcie wymiany z wodami gruntowymi mogłoby wręcz zaszkodzić.
W dyskusji pojawił się jeszcze jeden, mniej rozwinięty wątek – zawrócenie wód z osiedlowych systemów drenażowych, na przykład spod osiedla Bernardyńska, które dziś odprowadzają wodę gruntową prosto do kanalizacji deszczowej, czyli poza zlewnię zbiornika. Zaletą byłoby odzyskanie czystej wody, która i tak bezpowrotnie znika z okolicy Jeziorka Czerniakowskiego, minusem – skomplikowana inwentaryzacja i przebudowa istniejącej sieci.
Ratusz nie wyklucza też, że ostateczne rozwiązanie będzie łączeniem kilku wariantów naraz – co zresztą wpisuje się w zaproponowaną przez naukowców strategię: nie jedno źródło, tylko kilka uzupełniających się nawzajem.
Rezerwat gotowy na zmiany
Jeziorko Czerniakowskie to rezerwat przyrody, więc każda ingerencja w jego zasilanie może się wiązać z koniecznością zmiany planu ochrony. Na spotkaniu padła jednak deklaracja przedstawiciela Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, że jeśli wybrane warianty będą tego wymagać, dyrekcja jest gotowa sprawnie taki plan zaktualizować. To sygnał, że formalna strona sprawy – choć zwykle najbardziej czasochłonna – nie powinna być tym razem głównym hamulcem.
Co dalej - harmonogram prac
Na razie to, co widzieli uczestnicy zespołu, to materiał wyjściowy, a nie gotowy projekt. Teraz trafia do naukowców i społeczników na dwa tygodnie konsultacji. Dopiero na tej podstawie Urząd Dzielnicy Mokotów i Zarząd Zieleni chcą do końca roku przygotować Opis Przedmiotu Zamówienia na uproszczone studium wykonalności – dokument, który ma dopiero ocenić, ile realnie wody dostarczy każdy wariant, jaka będzie jej jakość, jaki wpływ na rezerwat i ile to wszystko będzie kosztować.
Przetarg na wykonawcę studium ratusz planuje ogłosić w pierwszym i drugim kwartale 2027 roku, samo opracowanie i wskazanie rekomendowanych wariantów miałoby nastąpić do końca 2027 roku. Decyzje o realizacji konkretnych rozwiązań zapadłyby najwcześniej w 2028 roku. Innymi słowy: zanim do Jeziorka Czerniakowskiego popłynie choć jeden dodatkowy litr wody z nowego źródła, minie jeszcze kilka lat. Ale po raz pierwszy jest plan działań i zapowiedź jego wdrożenia.
Harmonogram prac, zaproponowany przez ratusz
III kw. 2026 r.
- uzgodnienie zakresu Studium Wykonalności,
- przygotowanie materiałów do szacowania wartości zamówienia,
- określenie szacunkowych kosztów opracowania.
IV kw. 2026 r.
- zabezpieczenie środków finansowych,
- przygotowanie Opisu Przedmiotu Zamówienia
I-II kw. 2027 r.
- przygotowanie i uruchomienie postępowania przetargowego,
- wybór wykonawcy Studium Wykonalności,
- podpisanie umowy (zapisy umowy będą miały wpływ na dalszy harmonogram prac)
III kw. 2027 r.
- realizacja Studium Wykonalności,
- analizy hydrologiczne, środowiskowe, formalnoprawne i ekonomiczne,
- ocena wariantów zasilania.
IV kw. 2027 r.
- odbiór opracowania,
- prezentacja wyników,
- wskazanie wariantu lub wariantów rekomendowanych do dalszych działań.
Kolejny etap 2028 r.
- decyzja o realizacji rekomendowanych rozwiązań,
- zabezpieczenie środków na dokumentację projektową,
- dalsze prace przygotowawcze
Warianty zasilania zaproponowane do analiz
Warianty zgłaszane przez Stronę społeczną:
- doprowadzenie wody z Wisły,
- wykorzystanie wód Kanału Siekierkowskiego,
- wykorzystanie wód Potoku Służewieckiego,
- wykorzystanie wód z drenażu EC Siekierki
Warianty zaproponowane przez Miasto (ZZW)
- Zmiana spadku Kanału Siekierkowskiego celem przekierowania wód z Kanału Głównego „A” do Jeziora Czerniakowskiego.
- Wykorzystanie wód Potoku Służewieckiego poprzez planowany układ wodny
- Dopływ wód z Jeziora Wilanowskiego do Kanału „W” zasilającego Jeziorko Czerniakowskie, przez odtworzone Jeziorko Sielanka.
- Ograniczenie infiltracji wód z rejonu jeziora oraz samego jeziora przez wykonanie ścianki szczelnej