Do wypadku doszło w piątek po godz. 10 rano, 22 maja, podczas rutynowych prac konserwacyjnych w przedszkolu przy Powsińskiej 56. Firma zewnętrzna, wynajęta przez placówkę, wykonywała czyszczenie studzienki kanalizacyjnej na przedszkolnym podwórku.
Zatrucie wyziewami w studzience
Dwaj pracownicy firmy zewnętrznej zeszli do studzienki kanalizacyjnej. W pewnym momencie obaj stracili przytomność. Jak ustalił reporter TVP3 Warszawa, jeden z mężczyzn przez pewien czas nie dawał oznak życia.
Policja ustaliła, że przyczyną było prawdopodobne zatrucie siarkowodorem - gazem wydzielającym się przy rozkładzie materii organicznej w zamkniętych zbiornikach. W zamkniętej przestrzeni jego stężenie może osiągnąć poziom niebezpieczny w ciągu sekund.
- Przyczyną zasłabnięcia pracowników było zatrucie wyziewami z szamba. Nie mieli założonych masek. Zostali wyciągnięci z szamba w stanie świadomym i są w tym momencie pod opieką lekarzy - informuje asp. szt. Marta Haberska, Komenda Stołeczna Policji
Kto wyciągnął poszkodowanych?
Poszkodowanym pomógł trzeci pracownik tej samej firmy, który w chwili wypadku znajdował się na powierzchni. Fakt ten potwierdziła policja. Według jednego z internautów pomocy udzielili również pracownicy sąsiedniej firmy Klim-Spaw. W każdym razie kiedy na miejscu pojawiły się służby, obaj mężczyźni byli już na powierzchni. Przytomni zostali odwiezieni do szpitala.
Cztery zastępy straży, trzy karetki – dzieci i personel nie ucierpieli
Na miejsce zdarzenia przyjechały cztery zastępy straży pożarnej, trzy karetki pogotowia i policja. Obaj mężczyźni byli przytomni w chwili przyjazdu służb i zostali przekazani pod opiekę lekarzy. Pozostali pracownicy przedszkola nie ucierpieli. Policja potwierdziła, że dzieci nie były narażone na niebezpieczeństwo - zdarzenie miało miejsce na zewnątrz, a toksyczne opary nie przedostały się do budynku.
Bez masek ochronnych w studzience
Przepisy BHP klasyfikują prace w studzienkach kanalizacyjnych jako prace szczególnie niebezpieczne. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej nakłada m.in. obowiązek zbadania powietrza w zbiorniku na zawartość tlenu i gazów niebezpiecznych przed wejściem, zapewnienia asekuracji przez osobę na powierzchni oraz wydania pisemnego pozwolenia na wykonanie pracy. Policja ustaliła, że mężczyźni nie mieli masek ochronnych.
Policja prowadzi czynności wyjaśniające okoliczności zdarzenia.