Decyzją z 16 kwietnia 2026 roku Prezydent Warszawy (a de facto wydział architektury na Mokotowie) zatwierdził projekt i udzielił pozwolenia na budowę spółce Clavel Properties Sp. z o.o. (dawniej: Aikat Nieruchomości). Inwestycja obejmuje rozbiórkę istniejących budynków po piekarni i wzniesienie 2-piętrowego budynku usługowego - oficjalnie biurowego - wraz z garażem podziemnym przy ul. Orężnej 64 na starej Sadybie.
Biurowiec, który budzi pytania
Pisaliśmy o tej inwestycji już wcześniej. Dokumentowaliśmy wątpliwości, które budziła wśród mieszkańców od początku. W dokumentacji projektowej pojawiały się odwołania do „budynku jednorodzinnego" i „wejść do mieszkań". Projektanci tłumaczyli to później „oczywistymi omyłkami pisarskimi".
Na wizualizacjach polsko-hiszpańskiego biura architektonicznego James and Mau najbardziej rzucają się w oczy ogromne tarasy wzdłuż całej elewacji - na każdym piętrze, nie tylko na najwyższym, które zwykle w biurowcach przeznaczane jest dla zarządu. Jedna z wizualizacji pokazuje widok z wnętrza tarasu lub loggi na piętrze. Umieszczone są tam miękkie, kremowe fotele/leżaki w stylu Togo (charakterystyczna pikowana forma), niski okrągły stolik kawowy z drewna, butelka wina i drewniana miska do krojenia. Dalej stół jadalny z krzesłami dla kilku osób, przy którym stoi kobieta patrząca w kierunku drzew. Wszędzie doniczkowe rośliny tropikalne - bananowce, palmy, monstery - tworzące wrażenie ogrodu zimowego.
We wszystkich wizualizacjach pojawiają się ludzie. Na ulicy przed budynkiem: rowerzyści, piesi z psem, rodziny z dziećmi, przejeżdżające samochody (widoczna ciemna limuzyna i SUV). Na balkonach: osoby odpoczywające lub rozmawiające. We wnętrzu jednego z lokali na parterze widać ażurowy dekoracyjny regał bez książek. W oknach zamiast typowych dla biurowców rolet widać białe firanki. Całość emanuje spokojem i bliskością natury. Wszędzie estetyka jest bliższa luksusowym apartamentom niż przestrzeni biurowej.
Sąsiedzi inwestycji wprost pytają: kto w środku willowego osiedla buduje biurowiec? To pytanie nabiera znaczenia w szerszym kontekście. W całej Polsce trwa trend odwrotny - stare biurowce są burzone lub przekształcane w budynki mieszkalne. Nowe obiekty biurowe powstają dziś praktycznie wyłącznie przy rondzie Daszyńskiego na Woli. Poza tym hubem nikt nie buduje biur. Pytanie o rzeczywistą funkcję budynku przy Orężnej 64 pozostaje otwarte.
Postępowanie dawało mieszkańcom nadzieję
Urząd raz już powiedział „nie". Nowy wniosek przez miesiące wracał do poprawki - w listopadzie 2025, w styczniu 2026, w kwietniu 2026. Mieszkańcy i sąsiedzi nabierali przekonania, że urzędnicy podzielają ich wątpliwości co do prawdziwego charakteru inwestycji. Że zakwestionują też drugie podejście inwestora. Komplet poprawionej dokumentacji wpłynął 10 kwietnia 2026 roku - zaledwie sześć dni przed wydaniem decyzji. Okazało się inaczej.
Plan miejscowy zostawia furtkę
Decyzja potwierdza zgodność inwestycji z planem miejscowym dla obszaru Miasto-Ogród Sadyba. Działka leży na terenie oznaczonym symbolem E5U.
I tu pojawia się wątek kluczowy. Plan przewiduje przeznaczenie podstawowe: teren usług. Ale jest też przeznaczenie dopuszczalne: zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna - w formie mieszkań dla właścicieli usług.
Plan miejscowy Starej Sadyby nie wyklucza więc, że po wybudowaniu i oddaniu obiektu do użytkowania właściciel lokali usługowych będzie mógł ubiegać się o zmianę funkcji części pomieszczeń na mieszkalne. Nie byłoby to sprzeczne z planem - o ile przybrałoby formę mieszkania dla właściciela usług, a nie samodzielnych apartamentów na sprzedaż.
To istotna różnica w stosunku do scenariusza „Hongkongu na Woli" (osiedla Bliska Wola Tower przy ul. Kasprzaka). Tam przekształcenie lokali usługowych w mieszkania jest wprost sprzeczne z planem. Na Sadybie plan tę furtkę zostawia. Decyzja zatwierdza budynek jako obiekt usługowy kategorii XVI - ale jakakolwiek zmiana funkcji wymagałaby odrębnego postępowania. Na razie.