Ul. Ojcowska to spokojna ulica na Sadybie. Mieszkańcy od dawna zgłaszają ten sam problem: chodniki, pasy zieleni i pobocza są zajęte przez samochody. Nie przez lokatorów okolicznych domów, lecz przez klientów firm prowadzących przy ulicy działalność.
Problem, który trwa od lat
Przy ulicy działa stacja paliw Orlen, warsztat samochodowy Rem Zone i baza firmy taksówkarskiej Promin. Klienci i pracownicy tych firm parkują na chodnikach, terenach zielonych i przed bramami prywatnych posesji. Zdjęcia dokumentujące sytuację pokazują rzędy samochodów blokujące całą szerokość ulicy - bez miejsca dla pieszych.
Do tego dochodzi zagrożenie przy skrzyżowaniu z ul. Powsińską. Kierowcy skręcający na stację paliw lub w ul. Ojcowską przecinają linię ciągłą przed autobusem stojącym na przystanku Wiertnicza 02, nie zwracając uwagi na pieszych. Prowokuje to też kolizje z autobusem wyjeżdżającym z przystanku.
Radna pyta, miasto odpowiada: wszystko zgodnie z prawem
13 kwietnia 2026 r. radna m.st. Warszawy Melania Łuczak skierowała zapytanie do prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Zapytała o działania straży miejskiej w ciągu ostatniego roku, liczbę mandatów, blokad i odholowanych pojazdów oraz o to, czy firmy Rem Zone, Promin i Orlen były pouczane za parkowanie poza terenem swojej działalności.
Odpowiedź przyszła 29 kwietnia 2026 r., podpisana przez wiceprezydenta Tomasza Mencinę. Urząd poinformował, że w rejonie ul. Ojcowskiej nie obowiązuje żaden zakaz zatrzymywania się ani postoju. Co do tabliczek ustawionych przez właścicieli posesji - urząd rozstrzyga krótko: „takie oznakowanie nie ma mocy prawnej i nie może stanowić podstawy do podejmowania czynności przez Straż Miejską". Tabliczki mają charakter „wyłącznie prywatny".
Kluczowy fragment odpowiedzi: parkowanie klientów firm poza terenem ich działalności „nie stanowi samo w sobie wykroczenia w ruchu drogowym" i mieści się „w granicach dopuszczalnego korzystania z drogi publicznej".
Jak podaje wiceprezydent Mencina, w ciągu roku - od 10 kwietnia 2025 do 10 kwietnia 2026 - do straży wpłynęło 10 zgłoszeń z ul. Ojcowskiej. Strażnicy nie wystawili ani jednego mandatu, nie założyli blokady, nie odholowali żadnego pojazdu. Egzekwowanie zakazu przejazdu przez linię ciągłą - urząd stwierdził - wykracza poza kompetencje straży miejskiej i należy do policji.
Czy straż naprawdę nie ma kompetencji?
Odpowiedź urzędu jest częściowo prawidłowa, ale niepełna.
Jeśli na ul. Ojcowskiej nie ma znaku zakazu zatrzymywania się ani postoju, a auta stoją na jezdni lub poboczu bez blokowania ruchu, straż miejska ma ograniczone możliwości interwencji. Parkowanie na drodze publicznej bez zakazu nie jest wykroczeniem.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy pojazdy stoją na chodnikach lub terenach zielonych. Art. 47 ustawy Prawo o ruchu drogowym dopuszcza postój na chodniku wyłącznie pod trzema warunkami jednocześnie: brak obowiązującego znaku zakazu, pozostawienie co najmniej 1,5 metra wolnej szerokości chodnika dla pieszych i brak tamowania ruchu na jezdni. Jeśli któryś z tych warunków nie jest spełniony, mamy do czynienia z wykroczeniem z art. 97 Kodeksu wykroczeń. Parkowanie na pasie zieleni jest zakazane bezwzględnie.
W obu przypadkach straż miejska ma pełne kompetencje — może nakładać mandaty, zakładać blokady na koła i wydawać dyspozycje odholowania pojazdu. Odpowiedź urzędu nie rozróżnia tych sytuacji i traktuje całość jako poza zakresem uprawnień straży, co jest co najmniej dyskusyjne.
Spór o przebudowę ulicy
Sprawa parkowania to tylko jeden z wymiarów problemu. Równolegle trwa spór o projekt przebudowy ulicy. Miasto dysponuje zatwierdzonym projektem, który stawia na uspokojenie ruchu, redukcję parkowania i zwiększenie zieleni — zgodnie z aktualną filozofią projektowania ulic w Warszawie. Mieszkańcy, wspierani przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto-Ogród Sadyba, chcą innego rozwiązania: realizacji zapisów planu miejscowego z dwoma pasami ruchu i obustronnym chodnikiem, który odpowiadałby specyfice ulicy obsługującej stację paliw, bazę taksówkarską i wjazd techniczny do TVN. Spierają się też o bezpieczeństwo projektowanego meandrowania jezdni przy takim natężeniu ruchu.
Dziś spór pozostaje nierozstrzygnięty — i odroczony. Miasto podtrzymuje swój projekt, ale nie ma środków na jego realizację. Ojcowska nadal nie ma chodników, kanalizacji deszczowej ani bezpiecznego przejścia dla pieszych. Trwałym rozwiązaniem problemu parkowania byłoby wprowadzenie formalnej organizacji ruchu — np. zakazu postoju na odcinkach, gdzie auta blokują ruch pieszych. Decyzja w tej sprawie leży po stronie zarządcy drogi. Bez niej straż miejska działa w prawnej próżni, a mieszkańcy pozostają bez skutecznej odpowiedzi.