Mieszkańcy Sadyby czekali na remont przedwojennej ulicy Orężnej przez co najmniej 10 lat – od 2013 roku. Kiedy w końcu latem 2025 roku wjechały maszyny, zapowiadało się na wzorową inwestycję: doświadczony wykonawca, drobiazgowy projekt ochrony zieleni, jasny harmonogram. Zamiast tego ulica kolejno fundowała niespodzianki — historyczny bruk, zagrożone stuletnie jesiony, a ostatnio beton przy korzeniach drzew. Właśnie dowiedzieliśmy się, że na tym niespodzianki się nie skończyły.
Wzorowe przygotowania
Kiedy latem 2025 roku ruszyły prace, wszystko zdawało się iść jak po maśle. Do realizacji wybrano firmę Balzola - doświadczonego wykonawcę, dobrze zakorzenionego w prestiżowych miejskich projektach w centrum Warszawy. Projekt przebudowy zakładał szczegółową inwentaryzację wszystkich 212 drzew wzdłuż ulicy, z indywidualnym – wręcz wzorcowym - planem ochrony każdego z nich, w tym ponad stuletnich jesionów.
O podpisaniu umowy z wykonawcą dzielnica poinformowała nas 28 kwietnia 2025 r. Rzecznik prasowy Mokotowa Tomasz Keller przekazał wówczas redakcji dwie ważne daty: rozpoczęcie prac planowane jest na 15 czerwca br., natomiast zakończenie 7 marca 2026 r.
Kłopoty zaczęły się kilka dni po starcie
Od tamtego momentu zaczęły się kłopoty. Po pierwsze, już na starcie prace zanotowały kilkumiesięczne opóźnienie. Ruszyły bowiem nie w połowie czerwca, ale dopiero 18 sierpnia. Już 27 sierpnia, czyli w pierwszych dniach po rozpoczęciu budowy, robotnicy odkryli pod asfaltem oryginalne kocie łby. Prace stanęły, a konserwator zabytków przez kilka tygodni rozważał, co z nimi zrobić — ostatecznie zdecydował o zachowaniu historycznego bruku na obu końcach ulicy i zastosowaniu go jako progów zwalniających.
Wkrótce pojawiły się kolejne kłopoty: interwencja mieszkańców i portalu Sadyba24 ujawniła, że stuletnie jesiony nie są właściwie zabezpieczone przed robotami. Konserwator wstrzymał prace i nakazał wdrożenie dodatkowych środków ochrony korzeni.
Wreszcie dosłownie kilka dni temu okazało się, że w niektórych miejscach strefa korzeniowa była przykrywana nową ziemią wymieszaną z resztkami podsypki betonowej - co mogło trwale uszkodzić drzewa. Dopiero szybka interwencja mieszkanki i reakcja urzędu dzielnicy zapobiegły poważniejszym skutkom.
Niespodzianek ciąg dalszy
Na tym drogowe niespodzianki się nie skończyły. Seria perturbacji odbiła się na harmonogramie. Kilka dni temu, zapytany o aktualny termin zakończenia robót, rzecznik Tomasz Keller odpowiedział nam krótko: „Termin zakończenia robót wynosi do 14 miesięcy od dnia zawarcia umowy. Umowę zawarto 7 kwietnia 2025 r." Oznacza to, że prace na głównym odcinku, od ul. Powsińskiej do ul. Zdrojowej, mają się zakończyć na początku czerwca 2026 r. - trzy miesiące później niż pierwotnie planowano.
Mniej optymistyczne są perspektywy dla pozostałego odcinka - od Zdrojowej do Sobieskiego. Na jego przebudowę Tomasz Keller nie pozostawia złudzeń: „Obecnie nie ma jeszcze zabezpieczonych środków finansowych dla przebudowy drugiej części ulicy Orężnej." Kiedy ta część ulicy doczeka się remontu, pozostaje na razie kwestią otwartą.