Mijają miesiące od prawomocnego wyroku NSA, a hala przy ul. Augustówki 3 na granicy Augustówki i Sadyby stoi jak stała. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, jedyna instytucja mogąca wydać TVN nakaz rozbiórki, nie wszczął postępowania mimo złożonego wniosku mieszkanki Sadyby. Urząd Dzielnicy Mokotów zaś twierdzi, że zawiadamianie PINB nie należy do jego kompetencji.
Skąd się wzięła nielegalna hala i co orzekł NSA
Dla czytelników, którzy nie śledzili tej sprawy od początku – przypominamy główne nasze ustalenia, o których pisaliśmy w lutym tego roku. Hala studyjna przy Augustówki 3 powstała w 1997 roku jako obiekt tymczasowy, który miał stać trzy lata i zostać rozebrany najpóźniej w marcu 2000 roku. Tworzono w niej przez lata „Fakty" TVN.
Przez ćwierć wieku stacja skutecznie unikała rozbiórki, mimo że obowiązek wyburzenia był zapisany w oryginalnym pozwoleniu budowlanym i żadna późniejsza procedura go nie uchyliła. 23 października 2025 roku Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II OSK 980/23) ostatecznie zamknął TVN drogę do dalszych odwołań – hala pozostaje obiektem tymczasowym podlegającym rozbiórce i żadna zmiana własności gruntu ani dobry stan techniczny budynku nie mogą tego zmienić.
Wydawało się, że po tym wyroku machina administracyjna ruszy automatycznie. Jak się okazuje – nie ruszyła.
PINB potwierdza wpływ pisma, ale postępowania nie wszczął
Maria Smus, mieszkanka Sadyby, która walczyła o wyrok NSA, złożyła do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego dla m.st. Warszawy wniosek o wydanie TVN nakazu rozbiórki. Redakcja Sadyba24 dwukrotnie kierowała do PINB wnioski o dostęp do informacji publicznej, próbując ustalić, co dzieje się z tą sprawą.
W odpowiedzi na pierwsze zapytanie z 16 lutego 2026 roku PINB potwierdził jedynie, że „w prowadzonych w tut. Inspektoracie rejestrach korespondencji wpływającej odnotowano wpływ pisma spełniającego kryteria żądania". Na pytania o to, czy wniosek formalnie wystarcza do wszczęcia postępowania i co inspektorat zamierza dalej zrobić, organ odmówił odpowiedzi. Powiatowy Inspektor Oksana Krak wyjaśniła, że pytania dotyczą zdarzeń przyszłych i jako takie wykraczają poza zakres informacji publicznej, powołując się na orzecznictwo sądów administracyjnych: „Nie jest także informacją publiczną wniosek, który obejmuje pytanie o zdarzenia przyszłe lub takie, które jeszcze nie nastąpiły."
Gdy Sadyba24 zapytała wprost w kolejnym wniosku z 27 lutego 2026 roku, czy na podstawie złożonego pisma wszczęto postępowanie, odpowiedź Powiatowego Inspektora Oksany Krak była jednoznaczna: „nie wszczęto postępowania administracyjnego dotyczącego wskazanego obiektu budowlanego." Inspektor dodała przy tym: „tut. Inspektorat nie wydawał odmowy wszczęcia postępowania." Oznacza to, że sprawa utknęła w administracyjnej próżni – bez decyzji w żadną stronę, bez terminu, bez uzasadnienia.
Dzielnica Mokotów: to nie nasz problem
Równolegle Sadyba24 pytała Urząd Dzielnicy Mokotów, czy zamierza samodzielnie zawiadomić PINB o wyroku NSA i wezwać inspektorat do działania. W najnowszej odpowiedzi rzecznik prasowy dzielnicy Tomasz Keller uciął temat krótko: „po przeprowadzonej analizie wskazujemy, że dalsze kroki związane z postępowaniem oraz egzekwowaniem wyroku sądu pozostają w kompetencjach Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego."
Tymczasem jeszcze w lutym 2026 roku ten sam rzecznik zapowiadał w rozmowie z Sadyba24, że urząd zakończy analizę skutków prawnych wyroku NSA i w pierwszej połowie marca przekaże szczegółowe informacje o ewentualnych dalszych krokach. Do dziś takich informacji nie przekazano. Warto przypomnieć, że urząd dzielnicy dysponuje własnym narzędziem nacisku – w trwającym procesie uchwalania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonu Jeziorka Czerniakowskiego hala TVN wciąż figuruje jako obiekt stały i legalny. Dzielnica mogłaby wnioskować o jej wykreślenie z projektu planu. Jak dotąd nie wiadomo, czy zamierza to zrobić.
Kto powinien działać i dlaczego nie działa
Formalnie kluczem do rozbiórki jest PINB – tylko ten organ może wydać nakaz, który zmusi TVN do likwidacji hali. Wniosek mieszkanki leży w inspektoracie od miesięcy, nie wszczęto postępowania, nie wydano odmowy, nie podano żadnego terminu ani uzasadnienia bezczynności. Inspektorat zasłania się przepisami o informacji publicznej, by nie odpowiadać na pytania o swoje plany.
O komentarz zwróciliśmy się również do samego TVN. Redakcja zapytała stację, czy zamierza zastosować się do wyroku i zlikwidować halę, a jeśli tak – to kiedy; oraz dlaczego nie rozebrano jej po 2000 roku, gdy minął termin tymczasowego użytkowania wpisany do pozwolenia na budowę z 1997 roku. Od ponad miesiąca nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
Tymczasem mieszkańcy ul. Ojcowskiej, sąsiadujący z halą od ćwierćwiecza, czekają na rozbiórkę, która – zgodnie z prawomocnym wyrokiem najwyższego sądu administracyjnego w Polsce – powinna być już tylko kwestią czasu i procedury. Na razie ani czas, ani procedura nie wydają się działać po ich stronie.
Sadyba24 będzie monitorować sprawę i informować o kolejnych krokach – lub ich braku.